[452Hz]” to debiutancki album dowodzonego przez [dema] projektu [4672]. Po krążek ten sięgnąłem niedługo po ogarnięciu fantastycznego “[Aether]” z 2019 roku, zastanawiając się nad tym jak bardzo różnić się będzie piąta studyjna płyta od tej pierwszej, nagranej niejako “na partyzanta”. “[452Hz]” w 2011 roku ukazał się w niewielkim fizycznym nakładzie, a obecnie dostępny jest drogą cyfrową na większości serwisach streamingowych. Ja jednak swoją recenzję opieram na wydaniu nieco mniej standardowym: od lidera projektu otrzymałem bowiem czarny krążek CD wyglądem przypominający płytę winylową, umieszczony w opakowaniu stworzonym (handmade!) z oryginalnej dyskietki 5,25” marki IBM. Czad!*

[452Hz]” to album stworzony w całości przez [dema] – odpowiadał on za wszystkie instrumenty, które usłyszmy na płycie, w tym także za programowanie automatu perkusyjnego (a z tą dziedziną wcześniej nie miał on większego doświadczenia). Już za sam fakt stworzenia krążka samemu należą się duże brawa, gdyż coś takiego wymaga dużej odwagi, kreatywności, poświęcenia, no i oczywiście talentu. I choć obecnie debiut [dema]nieco do życzenia pozostawia (zwłaszcza jak zestawimy go z późniejszymi krążkami), to i tak słucha się go zaskakująco dobrze. Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na to, co w ogóle “cyferki” prezentują. Projekt dostarcza dźwięki trudne w odbiorze: odhumanizowane i bezduszne, przez co niejeden słuchacz zastanawiać się będzie nad tym, co autor miał na myśli. Taką niszę sobie [4672] znalazło i albo się w tym ciężkostrawnym graniu odnajdziemy, albo zostaniemy z potężną zgagą.

Na “[452Hz]” składa się trzynaście kompozycji, trwających łącznie 49 minut. Kompozycji ciężkich, utrzymanych głównie w średnim tempie i prowadzonych przez djentowe riffy wygrywane na nisko strojonym wiośle. Słucha się ich całkiem przyjemnie jak na taką nieprzyjemną przecież w założeniu muzykę, choć przydałoby się tutaj nieco więcej różnorodności. Niekiedy nasze uszy zaatakują fajne, techniczne zagrywki (jak np. w kapitalnym “[angular_displacement]” czy “[the_finite_element]“), innym razem kompozycje staną się bardziej połamane (“[lateral]“, “[refraction]” czy druga część “[entropy]“) czy zaczną zgniatać kości niczym walec (“[partial_differential_equations]” lub początek “[half-life]“), ale mimo wszystko oczekiwałbym większej zabawy z ich strukturą. Na szczęście na kolejnych krążkach ten element uległ już znacznej poprawie. 

Już w pierwszej pracy [dema] słychać zamiłowanie do różnego rodzaju ozdobników czy “noise’ów”, gdyż w każdym kawałku pojawia się spora dawka elektroniki – roi się tutaj od różnego rodzaju dźwięków o wysokich częstotliwościach. Innym elementem wyróżniającym “[452Hz]” są też wokale, za które odpowiada sam założyciel. Nigdy wcześniej drzeć się do mikrofonu za bardzo nie musiał, więc było to dla niego nie lada wyzwanie. Wyszło… cóż, całkiem nieźle, choć śpiewem nazwać tego nie można. [dem] niekiedy melorecytuje fragmenty tekstu, a jego głos został poddany odpowiedniej obróbce w celu “odczłowieczenia”. Częściej jednak ojciec dyrektor krzyczy opętańczo niczym N z duetu Lifeless Gaze: jest histerycznie, nieprzyjemnie, odpychająco i… nawet pasuje to do takiej muzy. Mimo wszystko cieszę się, że na następnych wydawnictwach udało się znaleźć wokalistów z prawdziwego zdarzenia.

[452Hz]” to debiut niezwykle intrygujący: trudny do zaszufladkowania i równie trudny w odbiorze. [dem] swoją pracą pokazał, że można w pojedynkę (z drobną pomocą przyjaciół) w domowym zaciszu stworzyć coś innego, oryginalnego. Oczywiście nie jest to płyta dla każdego: wymaga ona bowiem od słuchacza skupienia, otwartego umysłu i… przymknięcia oka na pewne niedociągnięcia. Co zaoferuje w zamian? Na pewno nie miłe melodie, bombastyczne refreny i czyste wokale – to nie ten adres. Tutaj jest brzydko, brudno i szybko można się nabawić tężca. Zaciekawieni? To w wersji cyfrowej można “[452Hz]” kupić za śmieszne pieniądze na m.in. Bandcampie, Spotify czy w Empiku. Choć bez końcowego “[bezdechu]“, bo widocznie mało kto jest w stanie przeżyć coś takiego…

* Podobnie wydane zostało limitowane promo-cd “[Aether]”, choć już wzbogacono je o papierową wkładkę z tytułem i tracklistą.

Tomasz Michalski / [ 09.12.2019 ]

::::::::: 01.Spectrosphere ::::::::: 
/*Inspired by Philip K. Dick*/ 

The true measure of a man 
is not his intelligence 
or how high he rises in 
this freak establishment. 
No, the true measure of a man 
is this: 
how quickly can he respond 
to the needs of others 
and how much 
of himself he can give 

::::::::: 02.Dynamical System ::::::::: 

Does motion exist 
or disappears on thin air 
when the pendulum stops 
I can fill the gap between the seconds 
catching the information carried by light 
observation becomes an obsession 
in this dynamic chaos 
I lose myself 

::::::::: 03.Lateral ::::::::: 

stream of waves 
and energy 
flowing through my body 
flowing through me 
primeval synaptic noise is understandable now 
the tune is changing 
as I acquire the new information 
I increase my senses 

::::::::: 04.Partial Differential Equations ::::::::: 

ladder of happiness but levels are gone 
A lucid dream I’ve could never understand fully 

::::::::: 05. Refraction ::::::::: 

I’m breaking my fingers, to suffer once more 
silent voice inside my head 
referring to all my concerns 
through a moral logic  
I live to suffer 
this drives me insane 

::::::::: 06. Entropy ::::::::: 

Morality proceeds 
along similar lines 
I have long thought 
of moral laws 
as fixed points of reality 
self-evident truths rooted in divine command 
I measure the uncertainty-associated 
with a random variable 
I define events 

::::::::: 07. Half-Life ::::::::: 

A single small change 
can have far-reaching 
and unpredictable effects 
I have to find a hallmark 
of a non-linear system 

::::::::: 08.Angular Displacement ::::::::: 

Combination of sequences 
and commands that evaporate the common logic 
what if logic can be reduced to mathematical theorems? 
can it be proved correct 
with an otherwise unattainable certainty? 

::::::::: 09.452Hz ::::::::: 

Connected to consciousness, consciousness switched off 

::::::::: 10.Trans-mission ::::::::: 

I listen to the sound of the void 
vast outer space overwhelms me 
I tune my senses to the frequency 
of the universe 
this sickness spreads like a cancer 
like guillotine it cuts my head 
I no longer believe in anything 
and trust anyone 
I see the transmission 
I am the transmission 
transmissions from the stars 
which broadcasts live 
this is the trans-mission 

::::::::: 11.Inertia ::::::::: 

I’m scanning the region of visible light 
towards longer wavelengths 
of the electromagnetic spectrum 
I’m looking for my higher self 
so sick of this realm 
if I can just tap into my subconscious 
than I could open the door to my inner potential 
obsession to understand everything that haunts me 
data stream is ahead of me 
why can not I reach it 
why still here I return 
I’m, dying again and again 

::::::::: 12.The Finite Element ::::::::: 

I’m breathing for all 
I dive deep into the common consciousness 
a-p-n-e-a 
I calculate the loss of energy 
I put myself into a quantum superposition 
between two separated locations 

::::::::: 13.Apnea ::::::::: 

its complete, the fourth dimension